Jedną z ciekawych lekcji jakie możemy w obecnej chwili wysnuć, jest niezmienność zachowania się fałszywych proroków. Jezus Chrystus wczoraj i dziś – wiecznie ten sam. Lecz jak widzimy, również fałszywi prorocy: wczoraj i dziś – stale niezmienni.
Zebrali się państwo Miedziakowie za uszczelnianie okien. I uszczelnili jedno okno, i uszczelnili drugie okno, i uszczelnili trzecie okno, a czwartego uszczelnić nie mogli. I próbowali z całych sił; uszczelniali, uszczelniali, ale uszczelnić nie mogli.
„Jest rzeczą łatwą oprzeć ład jakiejś społeczności na zasadzie podania każdego jej członka ustalonym raz na zawsze prawom. Jest rzeczą wygodną urobić tak człowieka, by ślepo, bez protestu, poddawał się rozkazom władzy lub przepisom Koranu. Ale osiągnięcie o wiele wyższe polega na tym, by nauczyć go rządzić sobą i przez to uczynić go wolnym.
Nieraz spotykamy się ze stwierdzeniami w stylu: „Skoro Bóg istnieje inas kocha, dlaczego na świecie istnieje tyle cierpienia?”. Zdaje się, że podmywa to wiarę niektórych, moje myślenie jest jednak inne; widząc to co się dzieje i jak mało ludzie zważają na wolę Bożą, ja raczej dziwię się boskiej cierpliwości i miłosierdziu. Ja pytałbym prędzej: „Skoro istnieje kochający nas Bóg: Dlaczegoż ludzie tak mało cierpią?” Jasne jest bowiem, że istnienie cierpienia, jest jawnym dowodem na istnienie kochającego i dobrego Ojca Niebieskiego.
Jeśli ktoś lubi krótkie opowiastki z przekazem, zachęcam do czytania moich opowiadań. Włożyłem w nie wiele pracy; zerknijcie, może któreś was zaciekawi:
Do mnie również dotarło echo paniki związanej z koronawirusem. Nie brakuje domorosłych radców i nauczycieli, trącących mądrością i wiedzą potrzebną do przetrwania. Ponieważ jednak nie spotkaniem jeszcze nikogo, kto, jak sądzę, patrzyłby na sprawę z właściwej perspektyw, postanowiłem i sam odnieść się do tematu w paru słowach pociechy.
Jak przeczytałem kiedyś w sieci: By ugotować raka, można od razu wrzucić go do wrzątku, wtedy jednak wyskoczy z garnka jak oparzony. Lepiej wsadź go do zimnej wody i powolutku podgrzewaj – nawet się nie zorientuje, kiedy się ugotuje.